Wakacje się skończyły już dwa miesiące temu. Zaczynamy się przygotowywać do egzaminów, które będą na koniec roku. W szkole nasza wychowawczyni ogłosiła, że będzie wyjazd na koniec roku do Paryża oraz że przed zakończeniem roku odbędzie się bal. Wszyscy z klas trzecich chodzili i dyskutowali na ten temat natomiast ja, Lili, Peter i Mike siedzieliśmy i się parzyliśmy na tych wszystkich ludzi z żalem w oczach. I tak wiedzieliśmy, że cała organizacja balu spadnie na nas, tak jak było na balu gimnazjalnym. Więc umówiliśmy się na piątek wieczorem u mnie w domu. Obgadamy to i owo i obejrzymy jakiś film. Po lekcjach poszłam od razu do domu. Poszłam do zrobić sobie coś do jedzenia.
- Fajne... taty jak zwykle nie ma... - wymamrotałam pod nosem i zaczęłam dalej robić swoje.
Przerwałam na chwilę swoją czynność i poszłam do salonu włączyć telewizor na kanale muzycznym oczywiście. Pogłośniłam tak żeby było słychać muzykę w kuchni i zaczęłam dalej szykować sobie jedzenie jedzenie. Zrobiłam sałatkę, wzięłam lody i żelki. Usiadłam na kanapie, zaczęłam przełączać kanały i zostawiłam bajkę pod nazwą "Timon i Pumba". Zaczęłam jeść sałatkę. Uznałam, że ta bajka jest głupia i zaczęłam dalej przełączać.
- Jak ja mogłam kiedyś coś takiego oglądać - zaśmiałam się pod nosem i dalej przełączałam - O iCarly! Ciekawe co dzisiaj śmiesznego się wydarzy.
Oglądałam z zaciekawieniem. Zjadłam sałatkę i zaczęłam jeść lody, które posypałam żelkami. Zawsze uwielbiałam mieszać jedzenie. Ostatnio jadłam chipsy z bitą śmietaną. W odcinku wystąpił ten bardzo znany boysband One Direction, za którym przepadała moja przyjaciółka, a jak jakoś nie bardzo. Muszę przyznać, że się uśmiałam przy tym odcinku najlepsze były miny Harrego Stylesa. Nie wiem za co Lili ich tak kocha, ja tam nic w tym nie widziałam tylko tyle, że umieją śpiewać i są przystojni tak to nic jakoś mnie nie porwali. Spojrzałam na wyświetlacz swojego iPhone. Była już godzina 16.05 a ja jeszcze nie byłam przygotowana na dodatkowe lekcje. Lekcje śpiewu która zaczynała się o 17.00. Poszłam do swojego pokoju zmieniłam ciuchy. Założyłam jasne jeansy, bluzkę na ramiączka w biało-niebieskie paski do tego biały sweterek z czarną kokardką i czarnymi serduszkowymi guzikami. Do tego dołożyłam długi wisiorek z napisem love i do tego na rękę kilka materiałowych bransoletek. Po drodze weszłam na chwilkę do łazienki, alby poprawić makijaż. Następnie wzięłam torbę na jedno ramie do której włożyłam śpiewnik, strój do tańca oraz zeszyt i ołówek. Zeszłam szybkim tempem po schodach, wparowałam do kuchni wzięłam butelkę wody i poszłam założyć buty. Usiadłam na podłodze i założyłam czarne wysokie converse. W grupie muzycznej było sześć osób: trzy dziewczyny i trzech chłopaków.
- Drogie dzieci mam dla was niespodziankę - zaczęła nauczycielka. Wszyscy popatrzyli się w jej stronę - Z tydzień będziecie zdawać w parach wybraną piosenkę, a mianowicie para będzie się składała z chłopaka i dziewczyny. Ale to nie wszystko, będziemy mieli gości, którzy ocenią wasz występ i wybiorą najlepiej śpiewającą dziewczynę i chłopaka - po sali poszły szepty - Macie się dobrać w pary i się bardzo dobrze przygotować na następną środę.
- Aha... spoko... - powiedziałam pod nosem i zaczęłam się zastanawiać kto może nas oceniać, kto to może być... moje rozmyślenia przerwał mi Matt, który chodzi ze mną na zajęcia
- Caroline będziesz ze mną w parze - zapytał nieśmiało. Spojrzałam się na niego był bardzo przystojny, a do tego miał najlepszy głos z chłopaków w całej grupie
- Jasne - odpowiedziałam uśmiechając się do niego. Dziwiłam się dlaczego on chce śpiewać akurat ze mną, ale dobra niech będzie
- O to fajne poćwiczymy w sobotę u mnie się spotkajmy ok 15. Pasuje Ci? - uśmiechną się do mnie i zarobił słodkie oczka
- Jasne - odpowiedziałam i odwzajemniałam jego uśmiech - Tylko jak wybieram piosenkę... Do zobaczenia w sobotę. - uśmiechnęłam się jeszcze raz wychodząc z sali
Zmierzając na salę taneczną dostrzegłam na ścianie kartkę z napisem One Direction. Podeszłam przeczytałam i zerwałam ja ze ściany wkładając do torby. Chciałam ją pokazać Lili na pewno się ucieszy przecież ona ich kocha, będzie skakać z radości z tego powodu że chłopaki maja dać mini koncert w naszej szkole. Podążałam dalej. Weszłam do szatni i zaczęłam się przebierać. Założyłam strój i związałam włosy w wyskoki kucyk z którego wypadały mi pojedyncze kosmyki włosów. Na sali rozgrzewali się już inni było nas 10 osób w grupie, ponieważ łatwiej jest tańczyć jak jest mniej osób. Moja grupa uczy się Jazzu, kocham ten styl tańca jest wspaniały. Zaczęłam się rozgrzewać po kilku minutach na salę wpadła nauczycielka i włączyła muzykę. Pokazała nam nowy układ taneczny i oznajmiła nam, że zatańczymy go przed występem One Direction. Ten taniec był dość skomplikowany, ale poćwiczę w domu i będzie ok. Po półtorej godziny treningu zaczęłam zmierzać do domu, ale jakoś tak się dziwnie złożyło, że poszłam nad jeziorko. Jest tu przepiękne. Pełno drzew, najwięcej było płaczących brzóz. Zasłaniały one jeziorko dlatego mało kto wie, że ono tutaj jest. Kilka metrów od jeziorka stał stary murek. To miejsce wygląda jak zaczarowane. Wyciągnęłam z torby zeszyt oraz ołówek i zaczęłam rysować jakąś postać. Siedziałam tak dłuższy czas. Nagle znaczą dzwonić mój telefon. Odebrałam go
- Gdzie ty jesteś?! Wiesz, która jest godzina?! - zapytał zbulwersowany ojciec
- Przepraszam... Zaraz będę... - odpowiedziałam rozłączając się po chwili.
Zebrałam swoje rzeczy i zaczęłam biec do domu. Dopiero teraz zobaczyłam że jet przed 22, ale było jeszcze jasno. Ale się nie dziwię tacie przecież to był środek tygodnia. Weszłam do domu i zdjęłam buty idąc po schodach tata zaczął mówić:
- Żebyś w środku tygodnia więcej nie wracała!
- Dorze tatku - odpowiedziałam uśmiechając się do niego na, na co on odpowiedział również uśmiechem.
Poszłam do pokoju wzięłam prysznic i ubrałam się w dresy i za dużą bluzkę. Weszłam na Facebooka i Twittera ale nic ciekawego się nie wydarzyło. Wyłączyłam laptopa, wzięłam telefon i podłączyłam do niego słuchawki i walnęłam się do łóżka... Wstałam ok godziny 6.20 rano. Wybrałam ciuchy z szafy i poszłam do łazienki się ogarnąć. Wzięłam prysznic, założyłam czarno beżowe spodnie, do tego lekko różową bluzkę z czarnym niedomalowanym serduchem, również lekko różowe buty na obcasie do tego kolczyki serduszka i bransoletki na rękę. Nałożyłam lekki makijaż i włosy pościłam luźno. Wzięłam niedużą brązową torbę na jedno ramie i poszłam przygotować sobie śniadanie. Zjadłam płatki z mlekiem i wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi. Po drodze spotkałam się z Lili, Peterem i Mikiem.
- Siema wszystkim. Co tam? - zapytałam
- No siema - odpowiedzieli chórkiem
- Lili mam dla Ciebie dobrą wiadomość... - zaczęłam
- Jaką o co chodzi?! - zaczęła skakać z radości
- Właśnie jaką?! A dla nas to ona już nie będzie dobra?! - skrzywił się Peter
- No nie wiem czy dla was będzie dobra ale na pewno dla Lili...
- No to gadaj o co chodzi?! - poganiała mnie zaciekawiona przyjaciółki
- No dobrze więc w naszej szkole... będą mieć występ chłopaki z One Direction - gdy to powiedziałam Lili zatrzymała się, otworzyła szeroko usta i zrobiła duże oczy. - Pacz wczoraj w szkole były rozwieszone
- Aaaaaa!!! Ale fajne pójdziecie ze mną co nie ?! - zapytała
- No jasne! - odpowiedzieliśmy wszyscy chórkiem
- A i jeszcze jedno mam występ przed ich koncertem też macie być, bo jak nie to nie wiem co wam zrobię - zagroziłam im
- Spoko... - opowiedzieli chłopaki - dla was wszystko
- I tak ma być - uśmiechnęłam się pod nosem
Szliśmy dalej rozmawiając o najbliższych wydarzeniach w naszej szkole. Lili oczywiście cały czas się jarała tym, że chłopaki mają się pojawić w naszej szkole. Doszliśmy do szkoły oczywiście się spóźniliśmy. Pierwszą mieliśmy Historię więc to mała strata. Spóźniliśmy się 10 min. Weszliśmy do klasy jak gdyby nigdy nic. Wszyscy się do nas uśmiechali i się z nami witali, a my się parzyliśmy na nich jak na jakiś głupich uśmiechając się przy tym. Zajęliśmy ostatnie ławki. Ja usiadłam pod oknem, a do mnie przysiadł się Peter. Lili i Mike zajęli miejsca prze nami. Wszyscy się na nas parzyli, a my jak zwykle zaczęliśmy się śmiać pod nosem. Całą lekcję przegadałam z Peterem zapraszając opowiadając mu o lekcji muzyki, zaprosiłam go na występ. Oczywiście powiedział, że przyjdzie. Powiadomiłam o tym również Lili i Mike, ale Lili nie będzie mogła się wcześniej zerwać bo ma kółko literackie o tej godzinie więc zjawi się tylko Mike i Peter. Fajne będzie mieć kogoś takiego przy sobie kto cie będzie wspierał. Ten dzień szybko miną wróciłam do domu usiadłam przed Tv i zaczęłam oglądać taki mega nudny film, przy którym od razu zasnęłam. Obudziłam się w środku nocy zrobiłam sobie jeść i poszłam do pokoju. Weszłam na Facebooka i Twittera dziewczyny cały czas gadały o One Direction i o nowych plotach że mają się pojawić w pewnej szkole. Ja im to oczywiście potwierdziłam ale nie chciały mi uwierzyć. Trudno tam mi tam nie zależy. Wyłączyłam laptopa i włączyłam muzykę przy której zaraz zasnęłam. Obudziłam się w piątek rano wiec poszłam do łazienki wzięłam prysznic, nałożyłam lekki makijaż i poszłam do pokoju wybrać ubrania na dzisiejszy dzień. Założyłam spodnie czrne dopasowane rurki, biała bluzkę z czarnym napisem "Fuck You", do tego założyłam czarną czapkę z daszkiem z DC, a włosy pościłam luźno. Wzięłam czarną torbę z Pumy i zeszłam jak co ranek na dół. Zrobiłam sobie śniadanie, zjadłam je i poszłam założyć buty. Wybrałam czarne Nike które idealnie pasowały do mojego stroju. Wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi. Pod moim domem zaraz pojawili się moi przyjaciele, którzy się dziwnie na mnie spojrzeli.
- Hej - powiedział uradowana - Co się tak gapicie jakbyście ducha zobaczyli? - spytałam zdezorientowana
- Yyyy... widać że masz dobry humor - powiedział Peter - Wyglądasz zajebiście
- No pierwszy raz widzę Cię tak ubraną - uznała Lili
- Ale mam nadzieję, że wszystko jest w porządku?
- No jasne wyglądasz genialnie!!! - krzykną Matt
- Dzięki, chodźmy bo mamy niecałe 10 min żeby dojść do szkoły.
Ruszyliśmy i jak zwykle się spóźniliśmy. Pierwsza była Matematyka. Przed drzwiami zatrzymała mnie jeszcze babka od tańca i powiedziała że dzisiaj na trzeciej lekcji mamy próbę. Pogadałam z nią jeszcze jakieś 5 min i weszłam do klasy. Wszystkie spojrzenia powędrowały na mnie uśmiechnęłam się i szłam dalej. Kurde to było głupie dlaczego oni się tak na mnie gapili. No lol co to ma być. Usiadłam jak to zwykle w ostatniej ławce przy oknie. Tam czekała już na mnie Lili z uśmiechem na twarzy.
- Boż Lili...
- Co?
- Dlaczego oni się tak na mnie gapia to jest denerwujące?
- Nie wiem może dlatego że dzisiaj wyglądasz tak zajebiście a może dlatego że już się wszyscy dowiedzieli że masz tańczyć i śpiewać przed nimi, albo to i to - Lili zaczęła się śmiać, a ja się tylko uśmiechnęłam.
Co raz ktoś się spoglądał w naszą stronę i się uśmiechał, a ja siedziałam i się patrzyłam na nich jak na głupich no bo bez przesady. To tylko występ to tylko zwykły ubiór. Po trzeciej lekcji czyli po próbie lekcje mięły szybko. Wróciłam do domu i się trochę ogarnęłam. Następnie wzięłam się za odrabianie lekcji. Potem usiadłam przed telewizorem i czekałam na Lili, Petera i Mike....
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dobra pierwszy rozdział skończony. Jak wam się podoba pisać w komentarzach. Mam nadzieję, że wszystko jest ok ;) Nie jest zbyt długi bo to dopiero początek liczę na wasze komentarze ;)
Paula xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz