piątek, 22 czerwca 2012

Rozdział 2:

Jak dojdziecie do momentu kiedy będą śpiewać włączcie sobie linka który jest niżej ;) http://www.youtube.com/watch?v=R7Gf2SOmz5Q

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Usłyszałam dzwonek, po chwili było słychać, że ktoś wszedł do domu. Wiedziałam, że to byli moi przyjaciele więc nie zwróciłam na to uwagi, mój dom to ich dom. Weszli do salonu i się przywitali ze mną. Następnie usiedliśmy i zaczęliśmy dyskusje.

- Dziewczyny zróbmy to w stylu Disco i dajmy sobie spokój... - zaproponował Mike. Razem z Lili rzuciłyśmy mu piorunujące spojrzenie. jak można na ostatni bal coś takiego zrobić chyba go porąbało - No dobra to co proponujecie? - zapytał próbując się bronić
- Ja myślałam nad czymś w stylu dworkowym. Co wy na to? - spytałam z niepokojem, który na pewno dało się zauważyć na mojej twarzy
- Hmmm... Ale jak ty chcesz to zrobić? - spytała zaciekawiona Lili
- No to tak. Zaczęlibyśmy od kupna materiałów w kolorze jasnego beżu i złotym. Materiały w kolorze beżowym byśmy porozwieszali po całej sali marszcząc je, podpinając, natomiast ze złotych byśmy porobili taki kokardy czy coś i poprzypinali je do beżowego materiału. Oczywiście balony też by były ale nie zastanawiałam się jeszcze nad jakim kolorem. Może czarny i biały ale jeszcze nie wiem. I jeszcze po całej sali byśmy porozstawiali lustra, które byśmy wzięli z sal tanecznych. Co wy na to? - gdy im to opowiedziałam myślałam że wybuchną śmiechem, ale nie okazali się całkiem poważni co mnie bardzo ucieszyło.
-  No fajnie to wymyśliłaś, ale będzie przy tym strasznie dużo roboty i na te materiały też będzie potrzeba sporo kasy bo jak to ma być cała sala, ale wszystko da się załatwić - Peter uśmiechną się i czekał na reakcje innych
- Dobra mi i Mikowi też się podoba - powiedziała Lili- tylko musisz zrobić tego wszystkiego projekty i musimy to pokazać w najbliższym czasie wychowawczyni, bo zanim my to wszystko załatwimy a oni to uszyją to minie sporo czasu.
- Załatwione - po tych słowach uśmiech nie słodził mi z twarzy - Dobra wy wybierajcie film a my pójdziemy przygotować coś do jedzenia
- Ok - chłopaki zgodzili się a Lili ruszyła za mną do kuchni

Zaczęłyśmy wyciągać z szafek same pyszności. Popcorn, chipsy, żelki. Wyciągnęłam szklanki i do każdej włożyłam po cztery kostki lodu, a następnie zalałam je colą. Przyszłyśmy z jedzeniem do salonu. Chłopaki czekali na nas z niecierpliwością. Włączyli szybko film, a my usiadłyśmy pomiędzy Mikiem a Peterem. Ja usiadłam obok Petera, a Lili obok Mike. Chłopaki wybrali "Klątwę 2" horror. Oglądając film nawet nie zauważyłam kiedy moja głowa znalazła się na ramieniu Petera. Obią mnie po czym się w niego wtuliłam. Poczułam zapach jego perfum, był boskie tak ja cały on. Uśmiechnęłam się lekko pod nosem i dalej wpatrywałam się w film. Zasnęłam w środku filmu tak jak reszta. 
Obudziłam się około godziny 11.30, zaczęłam się krzątać po domu i szykować dla moich przyjaciół śniadanie, po czym pobiegłam wziąć krótki prysznic. Następnie przebrałam się w moje ulubione dresy i bluzkę. Po czym zeszłam na dół i zaczęłam ich budzić. Trochę mi się z tym zeszło bo była już 13.00, a ja miałam spotkać się z Mattem o 15.00 u niego więc jak nie nadam tępa to się nie wyrobię. Zjedliśmy śniadanie po czym wszyscy zwinęli się do domów żegnając się ze mną i dziękując za miło spędzony wieczór. Zamknęłam za nimi drzwi i poszłam do swojego pokoju. Wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku. Weszłam na Facebooka i na Twittera, ale jak zwykle niczego ciekawego się nie doczytałam. Wyłączywszy laptopa zaczęłam przeglądać ciuchy w szafie. Na dzisiejszy dzień wybrałam ciemne dopasowane jeansy, do tego szaro-różową bluzkę z kieszonką, wisiorek kompas oraz białe z zewnątrz materiałowe balerinki. Ubrałam się i poszłam do łazienki nałożyć makijaż. Zbiegłam na dół wzięłam torbę i wyszłam zamykając za sobą drzwi na klucz. Dzień szybko zleciał tak jak i kolejne. 
W końcu nadeszła długo oczekiwana środa mój występ, mini koncert One Direction oraz zaliczanie śpiewu przed nieznajomym, który będzie nas oceniał. Wstałam dość wcześnie poszłam do łazienki, ogarnęłam się, nałożyłam makijaż i poszłam do szafy wybrać ubrania. Wybrałam czarne rurki, luźna bluzkę w szerokie paski i do tego założyłam czarne buty na koturnie. Zeszłam jak co ranek na dół i zjadałam śniadanie. Następnie wzięłam torbę i wyszłam z domu. Pod szkoła spotkałam Petera, Lili i Mike, który na mnie czekali. Weszliśmy do szkoły i podążyliśmy w stronę sali od matematyki. Po czwartej lekcji wszyscy zgromadzili się na sali gimnastycznej gdzie miał odbyć się koncert One Direction. Na porządku był występ grupy tanecznej. Wyszliśmy zatańczyliśmy i koniec. Wszyscy czekali zniecierpliwieni na ich wyjście. W pewnym momencie na scenę wyszło pięciu bardzo przystojnych chłopaków. Wszystkie dziewczyny a sali zaczęły piszczeć niektóre nawet się popłakały. Lili skakała w rytmy muzyki, a ja usiadłam obok chłopaków.    

- Pamiętacie że dzisiaj o 17.00 macie być w szkole?
- Tak. Tak - odpowiedzieli chłopaki
- I wpadniecie co nie?! 
- No, jasne przecież Ci obiecaliśmy... - Peter i Mike puścili mi oczko po czym wrócili do swojego poprzedniego zajęcia.

Po koncercie wszystkie dziewczyny udały się po autografy do chłopaków. Natomiast ja i chłopaki wyszliśmy przed szkołę wypatrując Lili. Po chwili wybiegła ze szkoły wymachując nam przed nosem zdjęciami chłopaków i ich autografami. My tylko dziwnie na nią spojrzeliśmy i ruszyliśmy w kierunku swoich domów. Lili cały czas o nich nawijała, co było bardzo denerwujące, ale dało się wytrzymać. Po 15 min byłam już w domu. Była 15.30 poszłam do kuchni zjadłam kawałek pizzy i poszłam do pokoju dobrać ubrania do występu. Następnie poszłam do łazienki i wzięłam prysznic nałożyłam makijaż i zaczęłam się ubierać w ciuchy które wybrałam, a mianowicie ciemno szare spodnie z wiszącą kokardką na boku, beżową bluzkę z trzy-czwartym rękawem i do tego beżowe szpili w różowo-zielone kwiatki do tego dołożyłam bransoletkę z perełek. Przejrzałam się w lustrze i pośpiesznym krokiem zeszłam na dół. Wzięłam torebkę i wyszłam z domu. Idąc w stronę szkoły słuchałam piosenki którą mieliśmy śpiewać. Doszłam do szkoły była już za pięć siedemnasta więc poszłam na salę muzyczna gdzie mieli czekać na mnie chłopaki. Weszłam i zobaczyłam Petera i zaczęłam się rozglądać za drugim z chłopaków. Podeszłam do niego witając się z nim. 

- Gdzie jest Mike? 
- Nie mógł przyjść więc jestem tylko ja - oznajmił 
- Aha. To już nie żyje 
- Coś mu wypadło nie złość się na niego - uspokajał mnie 
- Dobra czekaj idę się przygotować - uśmiechnęłam się i odeszłam 

Zauważyłam Matta który machał do mnie. Podeszłam do niego i przywitałam się z nim. Następnie zaczęłam powtarzać tekst piosenki. 

- Drogie dzieci - zaczęła nauczycielka - Czas zacząć nasz konkurs. Będą dwie zwycięskie nagrody jedna dla dziewczyny druga dla chłopaka. Chłopak który wygra będzie miał okazję pojechać do studia nagrań, natomiast dziewczyna będzie miała okazje bliżej poznać niesamowity zespół One Direction! Mam nadzieję, że jesteście zadowoleni. 

Ja tylko się skrzywiłam, a dziewczyny obecne na sali zaczęły piszczeć i skakać z radości. 

- No dobra to zaczynamy. Powitajcie zespół One Direction, który będzie was oceniał. Wszyscy zaczeli klaskać tylko ja siedziałam znudzona tym wszystkim. 

Najpierw śpiewałam Natalii z Victorem. No nawet fajnie im to wyszło, ale zobaczymy co powiedzą Ci niby znawcy. Następnie śpiewali Kate i Leo też im to nawet fajne wyszło, ale jakoś mi się nie podobała piosenka ,która wybrali. Nadeszła kolej na mnie i Matta. Byliśmy ostatnią parą, czułam n sobie wzrok tych chłopaków aż mnie ciary zaczęły przechodzić ale od razu się opanowałam. Muzyka zaczęła grać a ja miałam zaśpiewać pierwsze dwie zwrotki. Zaczęłam śpiewać.

Take my hand 
I'll teach you to dance 
I'll spin you around 
Won't let you fall down 
Would you let me lead?
You could step on my feet 
Give it a try; It'll be alright    

The room's hush, hush 
And now's our moment
Take it in, feel it all and hold it 
Eyes on you, eyes on me
We're doing this right - po zaśpiewaniu tego zaczęłam się rozkręcać zaczęliśmy śpiewać razem refren 

'Cause lovers dance
When they're feeling in love
Spotlight shining, it's all about us
It's a-a-all about u-u-us
And every heart in the room will melt
This is a feeling I've never felt but
It's a-a-all about us - po tym uśmiechnęliśmy się do siebie i Matt zaczął śpiewać 

Suddenly, I'm feeling brave
Don't know what's got in to me
Why I'd feel this way
Can we dance, real slow?
Can I hold you?
Can I hold you close? - spojrzał na mnie ukradkiem i pokazał na mnie w tedy ja zaczęłam śpiewać 

The room's hush, hush
And now's our moment
Take it in, feel it all and hold it
Eyes on you, eyes on me
We're doing this right

Znów zaczęliśmy śpiewać refren. Widziałam jak chłopaki z 1D się na nas gapią jak na by zobaczyli ducha.

Cause lovers dance when
They're feeling in love
Spotlight shinning, it's all about us
It's a-a-all about u-u-us
And every heart in the room will melt
This is a feeling I've never felt but
It's a-a-all about us - Matt znów pokazał na mnie po czym ja się uśmiechnęłam i zaczęłam śpiewać 

-  Do you hear that love?
They're playing our song - kończąc tym razem ja pokazałam na Matta widziałam uśmiech Petera
Do you think we're ready?
Oh, I'm really feeling it 
 
Do you hear that love?
Do you hear that love? - co raz spoglądałam na chłopaków i na Petera. Chłopaki siedzieli i się gapili nic nie notowali. 

- Do you hear that love?
They're playing our song - Matt kończąc swoją część zaczął powoli do mnie podchodzić zrobił jeden krok w stronę mnie i się na mnie patrzył
Do you think we're ready at all?
I'm really feeling it;  
Do you hear that love? - ja też kończąc śpiewać swoja część odwróciłam się w stronę Matta i zrobiłam jeden krok 

- Do you hear that love?
 Do you hear that love?
They're playing our song - Matt zrobił kolejny krok, a ja dalej mu się przyglądałam i śpiewałam

- Do you think we're ready at all?
 I'm really feeling it - Matt skończył śpiewać był coraz bliżej mnie objął mnie i zaczęliśmy śpiewać razem

 - Do you hear that love?
Do you hear that love? 

- Lovers dance when they're feeling in love
Spotlight shinning, it's all about us
It's a-a-a-all - śpiewając ten kawałek patrzyłam się na chłopaków z 1D 
 Every heart in the room will melt
This is a feeling I've never felt but
It's a-all about us 

- Cause lovers dance
When they're feeling in love
Spotlight shinning, it's all about us
It's a-a-all (about us) he-ee-ey - ten kawałek śpiewaliśmy razem wpatrując się w siebie i się uśmiechająć bo widzieliśmy jakie miny mieli inni 

 - And every heart in the room will melt - Matt odsuną się odemnie po czym zaczęliśmy śpiewać razem i kłaniając
-This is a feeling I've never felt but
It's a-a-all
It's all about us 

Po sali poszły brawa a ja przytuliłam Matta, podziękowałam mu za wspaniały występ i pobiegłam do Petera. Stał i się patrzył a ja biegłam w jego stronę wyciągając ręce musiało to dziwnie wyglądać. Wpadłam mu w ramiona

- Dziękuję, że byłeś ze mną 
- Nie ma sprawy pięknie śpiewasz 
- Dziękuję dziękuję

Widziałam jak dwóch chłopaków w 1D mi się przyglądało śledziło każdy mój ruch co mnie denerwowało, ponieważ nie wiedziałam o co chodzi. Powiedziałam Peterowi żeby zaczekał na mnie na zewnątrz i poszłam usiąść obok Matta, aby ogłosili wyniki. Głos zabrał jeden z członków z tego zespołu nie wiem jak się nazywają bo ich nie słucham i mnie to za bardzo nie obchodzi.

- No to tak zwycięzcą jest chłopak o imieniu Victor. Prosimy o wielkie brawa - wszyscy zaczęli klaskać ja siedziałam przymulona bo nie zależało mi na tej wygranej - Natomiast zwyciężczynią jest dziewczyna o imieniu .... - w głębi duszy modliłam się żebym to nie była ja - ... jest ... Caroline - wszystkie spojrzenia powędrowały na mnie a ja schowałam ręce w dłoniach - Prosimy o brawa 
- Zawsze spoko powiedziałam pod nosem
- Co nie cieszysz się - spytał zaciekawiony Matt 
- Wiesz jakoś nie przepadam z nimi i nie zależy mi na spotkaniu z nimi
- Aha. Spoko - odpowiedział  
- Zwycięzców prosimy o pozostanie na sali - oznajmił wyskoki chłopak z lokami na głowie 

Wszyscy zaczęli się zbierać, tak ja zaczęłam ogarniać swoje rzeczy. Gdy już nikogo nie było na sali tylko ja Victor i chłopaki, Victor usiadł obok mnie i czekał na reakcje chłopaków. Tak jak i ja 

- I jak zadowolona z wygranej, bo ja bardzo 
- Wiesz jakoś nie przepadam za nimi i nie zależy mi 
- Aaa chyba że tak 
- Noo... 

Zakończyłam rozmowę i czekałam dalej. W końcu podeszli do nas i zaczęli coś gadać, ale ja ich nie rozumiałam bo jeden przekrzykiwał drugiego.

- Dobra wiecie co jak macie tak zamiar z nami rozmawiać to ja spadam - oznajmiłam wstając i biorą swoja torbę 
- Yyyy... - wszyscy się spojrzeli na mnie jakbym im kogoś zabiła - Czekaj a co ze spotkaniem? - zapytał ciemnowłosy 
- Nie wiem obojętne mi to - oznajmiłam stojąc i się im przyglądając. Musiałam przyznać że są bardzo ładni. 
- Jak to przecież dziewczyny pragną się z nami spotkać, a ty nie ? - zapytał jeden 
- Wiesz mi tam jakoś nie zależy jak innym dziewczynom które szaleją, piszczą i płaczą na wasz widok. Ja taka nie jestem i mi to obojętna
- Aha ... - powiedzieli smucąc 
- Yyy...- zbiło mi się trochę głupio gdy tak na nich najechałam - No dobra to kiedy bo nie mogę już na was patrzeć? - od razu chłopaki się uśmiechnęli - Pasuje jtr o 15
- Jasne!! odparli uradowani 
- To przyjedziemy po Ciebie po lekcjach! Co ty na to? - zapytał loczek
- No niech będzie ale o 15 
- Spoko 
- No to do zobaczenia jutro - powiedziałam i wyszłam z sali. Peter czekał na mnie na zewnątrz. Szlismy rozmawiając o tym co się dzisiaj wydarzyło. Odprowadził mnie pod sam dom po czym poszedł w kierunku swojego... 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

No i jak wam się podoba. Dziękuję, że wg wchodzicie i czytacie to co piszę ale fajne by było również zobaczyć pod rozdziałami wasza komentarze. Bardzo mi na tym zależy :) 

Dziękuję wszystkim  Paulia xx

czwartek, 21 czerwca 2012

Rozdział 1:

Caroline:


Wakacje się skończyły już dwa miesiące temu. Zaczynamy się przygotowywać do egzaminów, które będą na koniec roku. W szkole nasza wychowawczyni ogłosiła, że będzie wyjazd na koniec roku do Paryża oraz że przed zakończeniem roku odbędzie się bal. Wszyscy z klas trzecich chodzili i dyskutowali na ten temat natomiast ja, Lili, Peter i Mike siedzieliśmy i się parzyliśmy na tych wszystkich ludzi z żalem w oczach. I tak wiedzieliśmy, że cała organizacja balu spadnie na nas, tak jak było na balu gimnazjalnym. Więc umówiliśmy się na piątek wieczorem u mnie w domu. Obgadamy to i owo i obejrzymy jakiś film. Po lekcjach poszłam od razu do domu. Poszłam do zrobić sobie coś do jedzenia.

- Fajne... taty jak zwykle nie ma... - wymamrotałam pod nosem i zaczęłam dalej robić swoje.

Przerwałam na chwilę swoją czynność i poszłam do salonu włączyć telewizor na kanale muzycznym oczywiście. Pogłośniłam tak żeby było słychać muzykę w kuchni i zaczęłam dalej szykować sobie jedzenie jedzenie. Zrobiłam sałatkę, wzięłam lody i żelki. Usiadłam na kanapie, zaczęłam przełączać kanały i zostawiłam bajkę pod nazwą "Timon i Pumba". Zaczęłam jeść sałatkę. Uznałam, że ta bajka jest głupia i zaczęłam dalej przełączać.

 - Jak ja mogłam kiedyś coś takiego oglądać - zaśmiałam się pod nosem i dalej przełączałam - O iCarly! Ciekawe co dzisiaj śmiesznego się wydarzy. 

Oglądałam z zaciekawieniem. Zjadłam sałatkę i zaczęłam jeść lody, które posypałam żelkami. Zawsze uwielbiałam mieszać jedzenie. Ostatnio jadłam chipsy z bitą śmietaną. W odcinku wystąpił ten bardzo znany boysband One Direction, za którym przepadała moja przyjaciółka, a jak jakoś nie bardzo. Muszę przyznać, że się uśmiałam przy tym odcinku najlepsze były miny Harrego Stylesa. Nie wiem za co Lili ich tak kocha, ja tam nic w tym nie widziałam tylko tyle, że umieją śpiewać i są przystojni tak to nic jakoś mnie nie porwali. Spojrzałam na wyświetlacz swojego iPhone. Była już godzina 16.05 a ja jeszcze nie byłam przygotowana na dodatkowe lekcje. Lekcje śpiewu która zaczynała się o 17.00. Poszłam do swojego pokoju zmieniłam ciuchy. Założyłam jasne jeansy, bluzkę na ramiączka w biało-niebieskie paski do tego biały sweterek z czarną kokardką i czarnymi serduszkowymi guzikami. Do tego dołożyłam długi wisiorek z napisem love i do tego na rękę kilka materiałowych bransoletek. Po drodze weszłam na chwilkę do łazienki, alby poprawić makijaż. Następnie wzięłam torbę na jedno ramie do której włożyłam śpiewnik, strój do tańca oraz zeszyt i ołówek. Zeszłam szybkim tempem po schodach, wparowałam do kuchni wzięłam butelkę wody i poszłam założyć buty. Usiadłam na podłodze i założyłam czarne wysokie converse. W grupie muzycznej było sześć osób: trzy dziewczyny i trzech chłopaków. 

- Drogie dzieci mam dla was niespodziankę - zaczęła nauczycielka. Wszyscy popatrzyli się w jej stronę - Z tydzień będziecie zdawać w parach wybraną piosenkę, a mianowicie para będzie się składała z chłopaka i dziewczyny. Ale to nie wszystko, będziemy mieli gości, którzy ocenią wasz występ i wybiorą najlepiej śpiewającą dziewczynę i chłopaka - po sali poszły szepty - Macie się dobrać w pary i się bardzo dobrze przygotować na następną środę.

- Aha... spoko... - powiedziałam pod nosem i zaczęłam się zastanawiać kto może nas oceniać, kto to może być... moje rozmyślenia przerwał mi Matt, który chodzi ze mną na zajęcia
- Caroline będziesz ze mną w parze - zapytał nieśmiało. Spojrzałam się na niego był bardzo przystojny, a do tego miał najlepszy głos z chłopaków w całej grupie 
- Jasne - odpowiedziałam uśmiechając się do niego. Dziwiłam się dlaczego on chce śpiewać akurat ze mną, ale dobra niech będzie
- O to fajne poćwiczymy w sobotę u mnie się spotkajmy ok 15. Pasuje Ci? - uśmiechną się do mnie i zarobił słodkie oczka 
- Jasne - odpowiedziałam i odwzajemniałam jego uśmiech - Tylko jak wybieram piosenkę... Do zobaczenia w sobotę. - uśmiechnęłam się jeszcze raz wychodząc z sali 

Zmierzając na salę taneczną dostrzegłam na ścianie kartkę z napisem One Direction. Podeszłam przeczytałam i zerwałam ja ze ściany wkładając do torby. Chciałam ją pokazać Lili na pewno się ucieszy przecież ona ich kocha, będzie skakać z radości z tego powodu że chłopaki maja dać mini koncert w naszej szkole. Podążałam dalej. Weszłam do szatni i zaczęłam się przebierać. Założyłam strój i związałam włosy w wyskoki kucyk z którego wypadały mi pojedyncze kosmyki włosów. Na sali rozgrzewali się już inni było nas 10 osób w grupie, ponieważ łatwiej jest tańczyć jak jest mniej osób. Moja grupa uczy się Jazzu, kocham ten styl tańca jest wspaniały. Zaczęłam się rozgrzewać po kilku minutach na salę wpadła nauczycielka i włączyła muzykę. Pokazała nam nowy układ taneczny i oznajmiła nam, że zatańczymy go przed występem One Direction. Ten taniec był dość skomplikowany, ale poćwiczę w domu i będzie ok. Po półtorej godziny treningu zaczęłam zmierzać do domu, ale jakoś tak się dziwnie złożyło, że poszłam nad jeziorko. Jest tu przepiękne. Pełno drzew, najwięcej było płaczących brzóz. Zasłaniały one jeziorko dlatego mało kto wie, że ono tutaj jest. Kilka metrów od jeziorka stał stary murek. To miejsce wygląda jak zaczarowane. Wyciągnęłam z torby zeszyt oraz ołówek i zaczęłam rysować jakąś postać. Siedziałam tak dłuższy czas. Nagle znaczą dzwonić mój telefon. Odebrałam go 

- Gdzie ty jesteś?! Wiesz, która jest godzina?! - zapytał zbulwersowany ojciec
- Przepraszam... Zaraz będę... - odpowiedziałam rozłączając się po chwili.

Zebrałam swoje rzeczy i zaczęłam biec do domu. Dopiero teraz zobaczyłam że jet przed 22, ale było jeszcze jasno. Ale się nie dziwię tacie przecież to był środek tygodnia. Weszłam do domu i zdjęłam buty idąc po schodach tata zaczął mówić: 

- Żebyś w środku tygodnia więcej nie wracała!
- Dorze tatku - odpowiedziałam uśmiechając się do niego na, na co on odpowiedział również uśmiechem.

Poszłam do pokoju wzięłam prysznic i ubrałam się w dresy i za dużą  bluzkę. Weszłam na Facebooka i Twittera ale nic ciekawego się nie wydarzyło. Wyłączyłam laptopa, wzięłam telefon i podłączyłam do niego słuchawki i walnęłam się do łóżka... Wstałam ok godziny 6.20 rano. Wybrałam ciuchy z szafy i poszłam do łazienki się ogarnąć. Wzięłam prysznic, założyłam czarno beżowe spodnie, do tego lekko różową bluzkę z czarnym niedomalowanym serduchem, również lekko różowe buty na obcasie do tego kolczyki serduszka i bransoletki na rękę. Nałożyłam lekki makijaż i włosy pościłam luźno. Wzięłam niedużą brązową torbę na jedno ramie i poszłam przygotować sobie śniadanie. Zjadłam płatki z mlekiem i wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi. Po drodze spotkałam się z Lili, Peterem i Mikiem. 

- Siema wszystkim. Co tam? - zapytałam 
- No siema - odpowiedzieli chórkiem 
- Lili mam dla Ciebie dobrą wiadomość... - zaczęłam 
- Jaką o co chodzi?! - zaczęła skakać z radości 
- Właśnie jaką?! A dla nas to ona już nie będzie dobra?! - skrzywił się Peter
- No nie wiem czy dla was będzie dobra ale na pewno dla Lili...
- No to gadaj o co chodzi?! - poganiała mnie zaciekawiona przyjaciółki
- No dobrze więc w naszej szkole... będą mieć występ chłopaki z One Direction - gdy to powiedziałam Lili zatrzymała się, otworzyła szeroko usta i zrobiła duże oczy. - Pacz wczoraj w szkole były rozwieszone 
- Aaaaaa!!! Ale fajne pójdziecie ze mną co nie ?! - zapytała
- No jasne! - odpowiedzieliśmy wszyscy chórkiem 
- A i jeszcze jedno mam występ przed ich koncertem też macie być, bo jak nie to nie wiem co wam zrobię - zagroziłam im 
- Spoko... - opowiedzieli chłopaki - dla was wszystko 
- I tak ma być - uśmiechnęłam się pod nosem 

Szliśmy dalej rozmawiając o najbliższych wydarzeniach w naszej szkole. Lili oczywiście cały czas się jarała tym, że chłopaki mają się pojawić w naszej szkole. Doszliśmy do szkoły oczywiście się spóźniliśmy. Pierwszą mieliśmy Historię więc to mała strata. Spóźniliśmy się 10 min. Weszliśmy do klasy jak gdyby nigdy nic. Wszyscy się do nas uśmiechali i się z nami witali, a my się parzyliśmy na nich jak na jakiś głupich uśmiechając się przy tym. Zajęliśmy ostatnie ławki. Ja usiadłam pod oknem, a do mnie przysiadł się Peter. Lili i Mike zajęli miejsca prze nami. Wszyscy się na nas parzyli, a my jak zwykle zaczęliśmy się śmiać pod nosem. Całą lekcję przegadałam z Peterem zapraszając opowiadając mu o lekcji muzyki, zaprosiłam go na występ. Oczywiście powiedział, że przyjdzie. Powiadomiłam o tym również Lili i Mike, ale Lili nie będzie mogła się wcześniej zerwać bo ma kółko literackie o tej godzinie więc zjawi się tylko Mike i Peter. Fajne będzie mieć kogoś takiego przy sobie kto cie będzie wspierał. Ten dzień szybko miną wróciłam do domu usiadłam przed Tv i zaczęłam oglądać taki mega nudny film, przy którym od razu zasnęłam. Obudziłam się w środku nocy zrobiłam sobie jeść i poszłam do pokoju. Weszłam na Facebooka i Twittera dziewczyny cały czas gadały o One Direction i o nowych plotach że mają się pojawić w pewnej szkole. Ja im to oczywiście potwierdziłam ale nie chciały mi uwierzyć. Trudno tam mi tam nie zależy. Wyłączyłam laptopa i włączyłam muzykę przy której zaraz zasnęłam. Obudziłam się w piątek rano wiec poszłam do łazienki wzięłam prysznic, nałożyłam lekki makijaż i poszłam do pokoju wybrać ubrania na dzisiejszy dzień. Założyłam spodnie czrne dopasowane rurki, biała bluzkę z czarnym napisem "Fuck You", do tego założyłam czarną czapkę z daszkiem z DC, a włosy pościłam luźno. Wzięłam czarną torbę z Pumy i zeszłam jak co ranek na dół. Zrobiłam sobie śniadanie, zjadłam je i poszłam założyć buty. Wybrałam czarne Nike które idealnie pasowały do mojego stroju. Wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi. Pod moim domem zaraz pojawili się moi przyjaciele, którzy się dziwnie na mnie spojrzeli.

- Hej - powiedział uradowana - Co się tak gapicie jakbyście ducha zobaczyli? - spytałam zdezorientowana
- Yyyy... widać że masz dobry humor - powiedział Peter - Wyglądasz zajebiście 
- No pierwszy raz widzę Cię tak ubraną - uznała Lili 
- Ale mam nadzieję, że wszystko jest w porządku? 
- No jasne wyglądasz genialnie!!! - krzykną Matt 
- Dzięki, chodźmy bo mamy niecałe 10 min żeby dojść do szkoły. 

Ruszyliśmy i jak zwykle się spóźniliśmy. Pierwsza była Matematyka. Przed drzwiami zatrzymała mnie jeszcze babka od tańca i powiedziała że dzisiaj na trzeciej lekcji mamy próbę. Pogadałam z nią jeszcze jakieś 5 min i weszłam do klasy. Wszystkie spojrzenia powędrowały na mnie uśmiechnęłam się i szłam dalej. Kurde to było głupie dlaczego oni się tak na mnie gapili. No lol co to ma być. Usiadłam jak to zwykle w ostatniej ławce przy oknie. Tam czekała już na mnie Lili z uśmiechem na twarzy.

- Boż Lili... 
- Co? 
- Dlaczego oni się tak na mnie gapia to jest denerwujące?
- Nie wiem może dlatego że dzisiaj wyglądasz tak zajebiście a może dlatego że już się wszyscy dowiedzieli że masz tańczyć i śpiewać przed nimi, albo to i to - Lili zaczęła się śmiać, a ja się tylko uśmiechnęłam.

Co raz ktoś się spoglądał w naszą stronę i się uśmiechał, a ja siedziałam i się patrzyłam na nich jak na głupich no bo bez przesady. To tylko występ to tylko zwykły ubiór. Po trzeciej lekcji czyli po próbie lekcje mięły szybko. Wróciłam do domu i się trochę ogarnęłam. Następnie wzięłam się za odrabianie lekcji. Potem usiadłam przed telewizorem i czekałam na Lili, Petera i Mike....

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dobra pierwszy rozdział skończony. Jak wam się podoba pisać w komentarzach. Mam nadzieję, że wszystko jest ok ;) Nie jest zbyt długi bo to dopiero początek liczę na wasze komentarze ;) 

Paula xx

Prolog:

Jesteśmy czwórką najzwyklejszych nastolatków. Różnimy się zainteresowaniami, ale jesteśmy bardzo podobni jeśli chodzi o charakter. Mike, Peter oraz Lili znają się od najsłodszych lat, ja natomiast poznałam ich gdy miałam lat dziesięć. Po śmierci mojej mamy wyprowadziłam się z Polski i zamieszkałam z tatą w Anglii. Mój ojciec pracuje jako prawnik. Jest bardzo znanym i dobrze zarabiającym człowiekiem. Od razu po przyjeździe do Londynu poznałam mnóstwo ludzi, z którymi zaczęłam się kolegować, jednak najbardziej zaprzyjaźniłam się z Lili, Mikiem oraz Peterem. Oni są niesamowici, takich przyjaciół można tylko pozazdrościć. W trudnych momentach są przy Tobie zawsze, gdy ich potrzebowałam zaraz się zjawiali. Interesuję się muzyką i tańcem chociaż nie zaprzeczam, że uwielbiam tak samo sport i malarstwo. Moi przyjaciele mają całkiem inne zainteresowania, ale również lubią sport tak jak ja. Lili uwielbia pisać, Mike lubi robić zdjęcia, Peter natomiast uwielbia piłkę nożną. Mike i Peter należą do szkolnej drużyny piłkarskiej, natomiast ja i Lili jesteśmy w drużynie siatkarskiej.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

No to prolog napisany ;) Wiem że jest krótki ale nie wiedziałam co mam w nim napisać. Mam nadzieję, że wam się spodoba jak na razie. Niedługo powinien pojawić się pierwszy rozdział. Liczę na wasze komentarze. Jak wam się coś nie podoba, piszcie w komentarzach postaram się to zmienić. 

Paula xx  

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Bohaterowie :

Caroline Carter - ma 17 lat, jest w połowie Polką; jej mama zginęła w wypadku samochodowym, dlatego od siedmiu lat zamieszkuje z ojcem w Anglii, a dokładniej w Londynie; ładna, miła, wesoła, rozgadana nastolatka, bardzo znana i lubiana w swojej szkole; jej najlepszymi przyjaciółmi są Lili, Peter i Mike; uczęszcza na kursy taneczne oraz muzyczne, interesuje się sportem i malarstwem.



Lily Rony - ma 17 lat; zamieszkuje w Anglii w Londynie ze swoja rodziną; ma starszego 18-letniego brata Johna; ładna, miła, wesoła, rozgadana nastolatka, bardzo znana i lubiana w swojej szkole; jej najlepszymi przyjaciółmi są Lili, Peter i Mike; uwielbia pisać, uczęszcza na kółko literackie.



Peter Beinma 17 lat; zamieszkuje w Anglii w Londynie ze swoja rodziną; ma 15-letnią siostrę Amy; jego rodzice rozwidli się gdy miał 10 lat; jest miły, bardzo przystojny, zabawny, bardzo znany i lubiany w swojej szkole;jego najlepszymi przyjaciółmi są Mike, Caroline oraz Lili; interesuje się piłką nożną, wraz Mikiem należą do  szkolnej drużyny piłkarskiej. 



Mike Elevma 17 lat; zamieszkuje w Anglii w Londynie ze swoja rodziną; chodzi do jednej klasy ze swoimi najlepszymi przyjaciółmi czyli Peterem, Caroline oraz Lili; jest bardzo miły, przystojny, zabawny oraz bardzo lubiany oraz znany w swojej szkole. Uczęszcza na kółko fotograficzne. 



Harry Styles - ma 18 lat; członek bardzo znanego Brytyjsko-Irlandzkiego boysbandu One Direction.



Zayn Malik - ma 19 lat; członek bardzo znanego Brytyjsko-Irlandzkiego boysbandu One Direction.



Niall Horan - ma 19 lat; członek bardzo znanego Brytyjsko-Irlandzkiego boysbandu One Direction.



Liam Payne - ma 19 lat; członek bardzo znanego Brytyjsko-Irlandzkiego boysbandu One Direction.


Louis Tomlinson - ma 21 lat; członek bardzo znanego Brytyjsko-Irlandzkiego boysbandu One Direction.